się zaczął. I znowu w pracy, choć miałam być dzisiaj z Kotkiem w
domciu. Ale cóż, tak bywa. A Nowy Rok, jak to Nowy Rok. Miły Sylwester w
dobrze znanym gronie zakłócany jedną myślą wkradającą się jak
nieproszony gość. Znajomi są w ciąży. 5 tydzień. Czysty przypadek –
dzieciątko z tzw. nieplanowanych, ale przynajmniej w związku kochających
się ludzi. Niby się cieszę, ale jednak tak jakoś smutno.
Z postanowień noworocznych tylko dwa: nie tracić nadziei, tracić
kilogramy (no może chociaż z 5), ale to postanowienie może być wyjątkowo
trudne do zrealizowania. Zresztą wie o tym każda dziewczyna z PCO.
Niestety rozsądne diety, głodzenie się, regularne ćwiczenia
najprzeróżniejszego typu w tym przypadku niewiele dają. Ale próbować
trzeba, choćby ze względu na mojego skarbeczka, który póki co nie
spieszy się na ten świat.
OdpowiedzUsuńNapisane przez rosem około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
nie ma co tracić roku na zrzucanie kilogramów,
bo przy dietach zawsze brakuje humoru, a przez to można wiele stracic …
OdpowiedzUsuńNapisane przez rosem około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
nadzieja na nowy rok się przyda …
a może zamiast zastanawiać się nad noworocznymi postanowieniami – zacząć działać …
Napisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
OdpowiedzUsuńDziałamy, działamy. I to z wieeelką przyjemnością ;-) ))