niedziela, 22 kwietnia 2012

...

Przegląd oferty sprzedaży mieszkań. Tak trochę z ciekawości, a trochę, by zorientować się w standardzie sprzedawanych mieszkań w stosunku do ceny. I ja naprawdę rozumiem, że większość tych mieszkań jest obecnie zamieszkana i normalnie użytkowana, ale do cholery, czy nie można do zdjęć ofertowych umyć garów i ich schować do szafek? I opróżnić lodówkę z kilkudziesięciu magnesów z danonków? Albo mopa? I wyjąć miski z wanny, które skutecznie uwydatniają jak cholernie mała jest prezentowana łazienka. No ja się nie znam, ale chyba takie naprawdę drobne rzeczy, jak wystawienie roweru z fotografowanego pokoju, czy zmycie tych nieszczęśnych talerzy, albo schowanie garnków zamiast prezentować je na kuchence to chyba nie jest jakis mega problem? A fotografia na pewno wiele by zyskała - powietrza, przestrzeni, czystości.... No doprawdy....
Do pedanterii mi daleko, a nawet bardzo :) Ale na te kilka chwil robienia zdjęć, chyba mozna włozyć odrobine wysiłku? A może ja się czepiam????