A wczoraj w ramach nieskupiania się na własnym brzuchu (i jego ewentualnym Mieszkańcu) po powrocie z pracy (czyli około 18,30) wzięłam się za kuchcenie. I tak wyszedł mi obiad na wczoraj, dzisiaj i jeszcze zupka na sobotę (zawsze wolałam zupy następnego dnia, a już zwłaszcza kapuśniak, ogórkową i pomidorową), a do tego roladki szynkowe w galarecie dla Kociaka. A na zaspokojenie pierwszego głodu (zanim jeszcze się zrobił obiadek) poszły muffinki z czekoladą ze środy, zagryzione rolmopsami. Pyyycha! A tak w ogóle to zauważyłam, że odkąd czekam na wyniki weekendowego przytulania, Kociak jest w siódmym niebie. Codziennie świeży obiad, babeczki w środku tygodnia i ja zadowolona, że chociaż na godzinkę odrywam się od tego wszystkiego, co się we mnie / ze mną dzieje.
A Kociak zastanawia się, gdzie byśmy ustawili cztery łóżeczka i na jaki samochód musielibyśmy zamienić naszą fabijkę – gdyby się tak zdarzyło. I ma przy tym takie rozmarzone, ciepłe oczy…
OdpowiedzUsuńNapisane przez trutje około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
trzymam mocno kciuki, żeby się powiodło…
OdpowiedzUsuńNapisane przez smilo około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Poczta Polska dostarczyla testy???
OdpowiedzUsuńNapisane przez Awi około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
I co tam Diamenciku słychać, są juz jakieś dobre wieści?? jestem myślami z Toba i trzymam mocno kciuki:)
OdpowiedzUsuńNapisane przez crazy-house około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
I jak, i jak, i jak? jesli nic nie wyszlo, to jeszcze na pewno wyjdzie :)