czwartek, 19 stycznia 2006

5 DPO

Wciąż czuję własne podbrzusze. Właściwie to należałoby napisać, że jestem tak na nim skupiona, że rejestruję wszystkie nowe dla mnie uczucia. I – po całych latach braku jajeczkowania (spowodowanych najpierw PCO, potem Mercilonem) – cholernie się z tego cieszę! Nie wiem wprawdzie, czy to jest TO, być może to normalne odczucia po jajeczkowaniu, tyle, że dla mnie są one zupełną nowością.
A temperaturka dzisiaj skoczyła o kolejną malutką kreseczkę i osiagnęła poziom, jaki do tej pory miewałam tylko wtedy, gdy byłam chora. Traktuję to jako dobry znak i mam nadzieję, że mój organizm nie robi sobie ze mnie brzydkich żartów.
;)
Ps. a dzisiaj śniła mi się winda, co wg sennika oznacza, nagłe zmiany w sferze uczuciowej, korzystne lub negatywne. A, że całą noc nią jeździłam i to na dodatek non stop w górę (od czego kręcilo mi się w głowie)zakładam wariant I

6 komentarzy:

  1. Napisane przez nie-po-kolei około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    No no, czytam tak i czytam, napięcie rośnie jak w dobrym kryminale, i aż mam ochote Ci powiedzieć żebyś zrobiła wreszcie ten cholerny test, bo ja chce już wiedziec jakie będzie zakończenie!!!

    OdpowiedzUsuń

  2. Napisane przez crazy-house około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    YYYYYyy jeszcze z tydzien do testu :) a napiecie rosnie! :)

    OdpowiedzUsuń

  3. Napisane przez mlodymis około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    nooo a moze taki mały teścik co??????

    OdpowiedzUsuń

  4. Napisane przez mlodymis około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    a tak na marginesie przy Młodym robiłam test tydzien po i były dwie wyraźne krechy!!!

    OdpowiedzUsuń

  5. Napisane przez agnieszka około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    teścik, teścik, teścik… bo mi się komputer zagrzeje od tego ciąglego sprawdzania „czy już coś wiadomo”…

    OdpowiedzUsuń

  6. Napisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    Nie-po-kolei – we mnie też rośnie napięcie i walczy ze sobą ciekawość z obawami. I bardzo, bardzo bym chciała znać już zakończenie tego kryminału. Z happy endem, oczywiście, bo ja zawsze lubiłam filmy z happy endem…

    Crazy – no nie wiem, chyba tygodnia to ja jednak nie wytrzymam :D

    Młodymiś – mówisz po tygodniu? To by wypadało akurat w weekend. Wydaje mi się, że to chyba dobry czas… znaczy bez pośpiechy, bo bez pracy, można się wyspać… i na dodatek będę już w posiadaniu testów…. hmmm, to brzmi rozsądnie, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń