czwartek, 12 stycznia 2006

W oczekiwaniu na wizytę

w Inwidzie, staram się robić wszystko byle tylko: nie myśleć, nie zastanawiać się czy mój organizm raczył wreszcie podjąć współpracę w wiadomym celu.
W związku z tym:
- zrobiłam gorące i bardzo słodkie cappucino (choć nie słodzę od podstawówki),
- pomalowałam paznokcie,
- zrobiłam zakupy na Allegro
- zrobiłam blogówkę (tak to się chyba powinno nazywać, skoro prasa ma prasówkę, to blogi chyba mają blogówkę),
- rozważam sens przystąpienia do Avonu (choćby dla tańszych kosmetyków dla siebie, na dodatek dostarczanych do domu).
Tylko dlaczego ten czas tak cholernie się dłuży?

1 komentarz:

  1. Napisane przez rosem około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    gdy na coś lub kogoś intensywnie czekamy to czas nieubłaganie sie dłuzy i nawet dodatkowe zajęcia nie potrafią zagłuszyc tykania zegara …
    a ja wolę wybierać kosmetyki w sklepie – dotknąć, powąchać …

    OdpowiedzUsuń