Temperaturka nadal nie spada, wręcz przeciwnie dzisiaj jeszcze o trzy
malutkie kreseczki się podniosła. To dobrze, czy źle? A może to
najzupełniej normalne? Tak samo jak ciągła świadomość posiadania
jajników. Wciąż mi przypominają delikatnymi skurczami lub kłóciem, że
tam są. I jeszcze to, że jem swój ulubiony serek od rana i wciąż nie
mogę go skończyć, bo jakoś nie ma smaku, więc sie z nim męczę już 5
godzinę, bo przecież muszę zjeść drugie śniadanie. Dla Diamencika.
Zresztą w ogóle odkąd zaczęłam starania, wyjątkowo dobrze się prowadzę.
Staram się jeść śniadania przez wyjściem do pracy (choć nigdy mi się to
wcześniej nie zdarzało), Kociak robi mi bułeczkę na drugie śniadanie
(którego nie jadałam od czasów przedszkola), a obiad jest teraz moim
trzecim, a nie jak dotąd pierwszym i jedynym posiłkiem w ciągu dnia.
Więc może to już? A może po prostu tak bardzo chcę, żeby to się stało, że sobie wmawiam, że coś jest inaczej niż zwykle?
No, ale przecież były cztery piękne pęcherzyki, każdy ponad 20 mm. I
przy założeniu, że wszystkie pękły (a tak być chyba powinno, skoro
dostałam na to zastrzyk) to nasze szanse powinny czterokrotnie wzrosnąć.
Co oznacza, że jeżeli chłopaki nie zawiodły, to było niemal 100%
szansy.
Jezuuu, jak ten czas sie wlecze! Czy nie mógłaby już dzisiaj być sobota 28 stycznia???
OdpowiedzUsuńNapisane przez nie-po-kolei około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Jak ja to dobrze znam, to wmawianie sobie że coś jest inaczej niż zwykle. Stukam w klawiaturę i zastanawiam się, czy to rzeczywiście tak kłuje, czy jak zwykle tylko mi się wydaje. Eh, cholerna prolaktyna.
OdpowiedzUsuńNapisane przez crazy-house około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Mnie kluly jajniki, oba, na zmiane, od owulacji do… pozytywnego testu ciazowego. :)
Trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńNapisane przez Asia około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Powodzenia ;) Mam nadzieję, że wszystko się uda, jakoś odkąd nasi przyjaciele starają się o dziecko kibicuję wszystkim parom. Bądźcie dobrej myśli :)
Asia z http://blog.elady.pl
OdpowiedzUsuńNapisane przez tom około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
trzymaj się cieplo. oczekiwanie jest radosne i oby się…
Napisane przez Awi około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
OdpowiedzUsuńWspaniale, trzymam mocno kciuki i bardzo kibicuje, uda sie!! trzeba w to wierzyć, ściskam – wierna czytelniczka Aga:)
OdpowiedzUsuńNapisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Nie-po-kolei – no właśnie, już sama nie wiem, czy sobie to wszystko wmawiam, czy naprawdę czuję. A jeśli czuję, to czy dlatego, że tak bardzo chcę czuć, czy może dlatego, że TO JUŻ? I strasznie się boję 28 stycznia!
Crazy – podnosisz mnie na duchu! Mam nadzieję, że u mnie kolejność będzie taka sama ;-)
Asia – dziękujemy! Staramy sie myśleć pozytywnie, ponoć wiara czyni cuda!
Tom – dziękuję. Strasznie jestem tym wszystkim podekscytowana i cichutko się modlę: Proszę, proszę, proszę…
Awi – ja tez wierzę, że się uda! Może nawet tym razem… strrrasznie bym tego chciała… ;-)