Miało być pysznie, gorąco i pacznąco,więc wybrałam sie na zakupy do
Auchan (to jednak jakieś fatum: co praca, to inne centrum handlowe w
zasięgu do 10 minut spacerkiem). No i wpadłam. Ponad cztery godziny przy
wieszakach i w kolejnych przymierzalniach zaowocowało malinową (!)
bluzeczką. I to u mnie kochającej jak nic innego stonowane kolory ziemi +
może jeszcze bordo, śliwkę i taki cieplutki odcień kremowego. Do domku
wróciliśmy dopiero na moje ukochane „Desperatki”, czyli tuż przed 21.
Może obiadku nie było, ale za to była przepyszna sałatka w wykonania Kociaka. No po prostu niebo w gębie
ps. A prolatyna taka niska zapewne dlatego, że nie odstawiłam w
poprzednim dniu bromergonu, więc czeka mnie kolejna wizyta w
laboratorium.
Napisane przez nie-po-kolei. ownlog.com około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
OdpowiedzUsuńA to była prolaktyna tak po prostu? Bo tak po prostu to się nie liczy, ważne ile razy wzrasta po MTC. Taka zwykła to zazwyczaj jest w normie.
Bromergon to moja codzienność, narazie kuracja gówno daje. Pozdrawiam i się solidaryzuję :)
UsuńNapisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
U mnie nawet taka zwykła prolaktyna jest bez bromergonu dwukrotnie wyższa od normy. A z obciążeniem póki co nie robiłam. Mam tylko nadzieję, że może ten cholerny bromergon pomoże. Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńNapisane przez rosem około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
ja jak jestem głodna, to nie ma chyba takiej rzeczy która by mnie odciągnęła od zakupów – nawet wieszaki z super ciuchami …
zawsze mozna kupic cos po drodze i posilic się …