Choć nie zawsze o tym pamiętam. Chociaż zdarza mi się myśleć o nim
różnie. Chociaż czasami wątpię w jego miłość. Choć zdarza nam się kłócić
w sposób odbiegający od podręcznikowej kótni oczyszczającej powietrze.
To jednak jest wspaniały. Rzadko zdarza mi się mówić na głos, co mi leży
na sercu, a jeszcze rzadziej wypowiadać swoje obawy, co do posiadania
dziecka. Chyba w myśl zasady, jak czegoś głośno nie powiem, to się tak
nie stanie. A on wyczuwa moje nastroje jak barometr. Zawsze wie, gdy się
dzieje ze mną coś nie dobrego. A nie jest to łatwe, bo – gdy jest
potrzeba – aktorką jestem niezłą. Żartami, pogodnym uśmiechem i swobodą
bycia potrafię w doskonały wręcz sposób zmylić przeciwnika. Kimkolwiek
by on był. A Kotka nie zmylę. Nie potrafię po prostu.
I gdy w końcu udało mu się wyciągnąć ze mnie moje obawy, potrafił
powiedzieć, że nawet gdyby o naszych teraźniejszych problemach wiedział
przed ślubem i tak by się ze mną ożenił. I, że kocha mnie niezależnie od
tego co się dzieje i co będzie w przyszłości. I, że nawet jeśli nie uda
nam się spełnić marzenia o własnym dziecku, to na pewno spełnimy nasze
Drugie Wielkie Marzenie. Takie przez duże M. Marzenie o adopcji dziecka.
Niezależnie od jego płci i wieku.
Po prostu mam wspaniałego męża! I nie mogę o tym zapominać!
Napisane przez olga około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńNapisane przez nikkaa około 6 rok (lata) temu. Odpowiedz
naprawde masz super meza….
szczesciara!!!