środa, 23 listopada 2005

Już tylko 2 godziny

do kolejnej wizyty, a ja czuje ten nieznośny uścisk w dołku. jest tyle pytań, czy pęcherzyk wyrósł, jeśli tak to czy dość duzy, czy pękł, czy też nie i co w związku z tym dalej? Prawdopodobnie póki co martwię się na wyrost. Ale trudno się nie martwić, skoro tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wydałam na lekarzy i lekarstwa niemal równowartość moich dochodów. A to dopiero początek.
Wiem, dziecko jest najcenniejszym prezentem jaki może dać nam los i na pewno nie powinno sie go przeliczać na pieniądze. Ale się tak nie da. W każdym bądź razie, nie da się, gdy są problemy z jego poczęciem, a dysponuje się mniej niż przeciętnymi dochodami, z których na dodatek spłaca się dwa potężne kredyty. Przynajmniej ja nie potrafię myśląc o dziecku, nie myśleć o pieniądzach.
Okrutne, ale prawdziwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz