do kolejnej wizyty, a ja czuje ten nieznośny uścisk w dołku. jest
tyle pytań, czy pęcherzyk wyrósł, jeśli tak to czy dość duzy, czy pękł,
czy też nie i co w związku z tym dalej? Prawdopodobnie póki co martwię
się na wyrost. Ale trudno się nie martwić, skoro tylko w ciągu ostatnich
dwóch miesięcy wydałam na lekarzy i lekarstwa niemal równowartość moich
dochodów. A to dopiero początek.
Wiem, dziecko jest najcenniejszym prezentem jaki może dać nam los i na
pewno nie powinno sie go przeliczać na pieniądze. Ale się tak nie da. W
każdym bądź razie, nie da się, gdy są problemy z jego poczęciem, a
dysponuje się mniej niż przeciętnymi dochodami, z których na dodatek
spłaca się dwa potężne kredyty. Przynajmniej ja nie potrafię myśląc o
dziecku, nie myśleć o pieniądzach.
Okrutne, ale prawdziwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz