poniedziałek, 7 listopada 2005

...

Mama ma miec dzisiaj operację. Nie powiem, świetnie sie trzyma, żartuje z lekarzy i do lekarzy, a ja truchleję. Wiem, że nie chce denerwować ani mnie ani taty, ale sie boi. W końcu to nie pierwsza jej operacja i nie druga. Tylko przy poprzednich miała poniżej 40ski, a teraz juz za kilka dni bedzie miała 50 lat. Boije się, choc wiem, ze jest w dobrych rękach, najlepszych specjalistów w swojej dziedzinie. Ale jednak…
A Kociak równie ochoczo jak kiedyś pigułki przeciw, teraz przynosi pigułki na dziecko, starannie pilnując moich dni cyklu i godzin przyjmowania. I z zapałem dokłada wszelkich starań, żeby spłodzic potomka. Ja również ;-) ))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz