wtorek, 15 listopada 2005

I już po

wizycie. Fajny ten nowy doktorek, strasznie mi się podoba. Nie, żeby taki przystojny, tylko jego podejście do sprawy. I budzi zaufanie. Kotka również. Niestety nie miał dla nas najlepszych wiadomości. Pęcherzyki są, ale za dużo i wszystkie małe. Więc dawka clostilbegytu okazuje się duzo za mała. Póki co mam czekać półtora tygodnia, czy jeszcze coś z tego urośnie, i po kolejnej wizycie będziemy się zastanawiać co dalej. Nie wiem dlaczego, ale wierzę mu, że sobie poradzi z mymi opornymi wnętrznościami :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz