środa, 21 grudnia 2005

Jutro

kolejna wizyta w Invimedzie. A ja wciąż nie czuję, żeby w moim brzuszku cokolwiek się działo:( ! Nie zmienia to jednak faktu, że po każdym zacieśnianiu więzi międzyludzkich z własnym mężem, trzymam nogi na oparciu kanapy, co by chłopakom nie przyszło do główki płynąć nie w tę stronę, co potrzeba :-)

2 komentarze:

  1. Napisane przez smilo około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    hihi, pamietam ze ja tez tak robilam; dla pewnosci. I próby zakonczyly sie pełnym sukcesem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Napisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

      Skoro Wasze próby skończyły sie sukcesem, to – jak tylko uda mi sie znieść jajko, a chłopaki Kotka będą w nastroju by biec do przodu – mam nadzieję, że też nam się uda. Oby zresztą jak najszybiej. W sumie to nawet nie miałabym nic przeciwko małemu prezencikowi od losu na Nowy Rok :)

      Usuń