poniedziałek, 13 lutego 2006

Po urlopie

znowu w pracy. A ponieważ zdążyłam się już obrobić z najpilniejszymi rzeczami, to mogę posiedzieć chwilkę na internecie ;)
Wczoraj byliśmy u znajomych – rodziców już prawie dwuletniej P. I znowu patrząc na tego szkrabika, nie mogę się nadziwić, jak to się dzieje, że w tak krótkim czasie, ten mały człowieczek tak się zmienił. Bo przecież zaledwie dwa lata temu to było takie maleństwo, że bałam się poruszyć trzymając ją na rękach, żeby nie skrzywdzić. A teraz biega jak szalona po całym domu, gada o wszystkim szczegółowo opowiadając co robi, wie co jej wolno, a czego nie bardzo, potrafi przeprosić jak coś narozrabia i w ogóle to jest już taka duża. I tak sobie myślę, że poza cudem stworzenia takiego szkraba, to jest chyba drugi największy cud. Te pierwsze lata życia dziecka i ten ogrom zmian jaki w tym czasie przechodzą. I już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła sama być świadkiem takiego małego cudu.
Na dzisiejszy wieczór Kociak zaplanował wypad na koncert Renaty Przemyk – głównie ze względu na mnie, bo sam nie przepada. Ale tak sobie myślę, że nie ma nic lepszego na odstresowanie i niemyślenie, niż dobra zabawa. A na taką mam dzisiaj nadzieję.
A już jutro dowiem się, czy udało mi się znieść cokolwiek, co mogłoby przy małej pomocy farmakologicznej pęknąć.

2 komentarze:


  1. Napisane przez rosem około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    małe dzieci rosną w oczach – czy to obce czy cudze … czas bowiem biegnie nieubłaganie …

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisane przez crazy-house około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz

    Moja siostre DOPIERO CO tata przywiozl z porodowki, a juz ma 15 lat !!!

    OdpowiedzUsuń