1. nie mierzyć temperatury, bo przy cyklach wspomaganych, nie jest ona wiarygodna (a ja juz polubiłam to nasz codzienne: Lelusia włóż sobie… a chwilę potem: No, ile jest, ile?)
2. Clostilbegyt 3 x 1
3. kolejna wizyta za tydzień
Znaczy się: z dzidzi nici.
No i chyba sobie nową bieliznę kupię…
OdpowiedzUsuńNapisane przez crazy-house około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Jeszcze Wam zrobi psikusa ;)
UsuńNapisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
:)
OdpowiedzUsuńNapisane przez Foksal około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
A od czego jest ten Clostibedyt czy jak mu tam??
OdpowiedzUsuńNapisane przez crazy-house około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
I jak, i jak?
OdpowiedzUsuńNapisane przez rosem około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
podobno typowym kobietom zakupy poprawiają humor … mnie wręcz odwrotnie …
ale to nie ostatnia próba, trzeba działac … dzidzia jeszcze cie zaskoczy …
OdpowiedzUsuńNapisane przez agnieSzka około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Hej, co tak cicho, pusto, bez notek… mam nadzieje, że to z powodu urlopu a nie jakiejś nie daj Boże chandry!!
OdpowiedzUsuńNapisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Foksal – clostilbegyt ma za zadanie wywołanie jajeczkowania. Przy czym te 3 tabletki dziennie przyjmowane przeze mnie są dawką maksymalną :-(
Rosem – z tymi zakupami to jest tak, że ogólnie zakupy, a zwłaszcza ciuchów, sa dla mnie potwornym stresem. Natomiast na poprawę humoru aplikuję sobie zakup nowej bielizny. To zawsze działa!
Agnieszka – na urlopie byłam, dlatego nie pisałam. Ale obiecuję się poprawić! :D