starań już prawie za nami. Cykl ósmy w trakcie. Rano w drodze do pracy:
- Kitku, może byśmy sobie kupili nowy aparat (fotograficzny)?
- No nie wiem, fajnie by było, ale… za te pieniądze można by zrobić
jedną inseminację… Aparat to tylko pierdółka, a z inseminacji może być
to co najważniejsze, całe życie…
OdpowiedzUsuńNapisane przez trutje około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Święta racja. Też tak uważam.
OdpowiedzUsuńNapisane przez nie-po-kolei około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
A ja, MIMO WSZYSTKO kupiłabym aparat. Staram się nie podporządkować wszystkich sfer mojego życia tej zasranej hiperprolaktynemii.
OdpowiedzUsuńNapisane przez balderdash około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Mój mąż ma właśnie tak jak nie-po-kolei. Nie nastawia się i nie podporządkowuje anszych planów ewentualnemu poczęciu.
Będzie to będziemy się wtedy zastanawiać. Może to lepsze…
OdpowiedzUsuńNapisane przez rosem około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
są rzeczy ważne i ważniejsze – czasem trzeba dokonać wyboru …