Miało być dzisiaj o przyjaźni. Nie tej szczęśliwej, pełnej wzajemnego
zaufania, ale tej zdradzonej. I o tym, jak bardzo potrafi zranić osoba,
o której przez ponad 20 lat się myślało: mój Przyjaciel. Z którym się
razem cieszyło i płakało, przeżywało każdy dzień życia.
Ale napiszę, że jak zwykle mój organizm zrobił sobie ze mnie żarty.
Okres przyszedł z 1-dniowym opóźnieniem, co oznacza, że
najprawdopodobniej z iui w tym cyklu nici. Choć może jest to znak, że
dzieci powinny być ze spontanicznej radosnej miłości, a nie z wyliczania
każdego kolejnego dnia.
Tylko jak tu nie liczyć kolejnych dni cyklu, żyjąc od pigułki do pigułki
– aż do 70tej. I od usg do usg. Bez tego niestety u nas dziecka nie
będzie.
Wczoraj pierwszy raz pomyślałam, że jestem już tym wszystkim cholrnie
zmęczona. Łykanie kolejnych hormonów powoduje u mnie nienaturalna
płaczliwość. Wcześniej NIGDY nie zdarzyło mi się płakać na filmie. Teraz
zalewam się łzami, że ktoś mało mi znany nie żyje, że on ja tak bardzo w
tym filmie kocha, a ona jego nie, że inny on ją zostawił inną ją dla
kolejnej innej, a ona go tak kochała.
Butelka ulubionego wina po obiedzie + wspomnienie JPII = opuchnięte oczy.
Jestem zmęczona.
OdpowiedzUsuńNapisane przez Awi około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Kochana a może to znak, że organizm chce trochę urlopu, wytchnienia, że też chce powąchać tą spóźnioną wiosnę?na iui zawsze przyjdzie czas a jego powodzenie zależy od twojej DOBREJ kondycji.Ja właśnie tak zrobiłam co prawda tylko na 2 miesiące ale zawsze to coś, radość z nadchodzącej wiosny tknęła we mnie nowe myśli (nic na siłe )ściskam cieplutko
OdpowiedzUsuńNapisane przez crazy-house około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
:*
OdpowiedzUsuńNapisane przez Lakosia około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
To może zrób psychiczną przerwę! Taką bez liczenia dni, robienia testów itp. i zdaj się na bieg wydarzeń. Może mi łatwo mówić, bo w temacie nie jestem, ale z pewnością odpoczynek od tego wszystkiego jest tu najlepszym rozwiązaniem :)
OdpowiedzUsuńNapisane przez diamencik około 7 rok (lata) temu. Odpowiedz
Awi, Lakosia => pewnie gdyby nie fakt, że mam pco, zrobiłabym przerwę chociaż na 1, 2 cykle. Natomiast u mnie bez stymulacji jeden cykl może trwać nawet ponad 6 miesięcy. Oczywiście bez żadnej owulacji. Więc z pójścia na żywioł dziecka nie będzie.
Crazy => :)