wtorek, 20 września 2005

Przeczytałam właśnie

Odcienie szarości i naprawde nie wiem co napisać :-( Chyba tyle, że bardzo, bardzo podziwiam tę kobietkę. Jej upór w dążeniu do celu, mimo niepowodzeń. I, że – jestem przekonana- za jakiś czas, na ścienie gabinetu ginekologicznego, wśród dziesiątek innych, znajdą się również zdjęcia naszych maleństw. Gorąco trzymam za to kciuki :-) ))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz