poniedziałek, 12 września 2011

...

Paweł widząc wielką czerwona i błyszczącą od cekinów truskawkę na Eli bluzce oblizuje się łobuzersko, by za chwilę próbować ją zeżreć. Najchętniej z Eli brzuchem. Młoda ucieka, truskawę zasłania rękami, ale się śmieje. Po chwili oboje chichoczą turlając się po dywanie.
Kilka dni później widzę kątem oka jak ślina ścieka synowi z ust na widok siostrzanych spinek - lodów, a głośne MNIAAMMMMM jest tylko potwierdzeniem pawłowych zamiarów :)
No i naprawdę 2 lata temu zamartwiając się o kiepski Eli apetyt i marząc o dniu, w którym choć jedno moje dziecko będzie chciało wszystko zjeść, nie sądziłam, że takli dzień nadejdzie :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz