Nic to, wracając do tematu – z motylkami spokojnie poczekam na decyzję dziecięcia. Póki co cieszę się z wyraźnie już wystającego brzuszka
czwartek, 11 stycznia 2007
To co wydawało się pulsowaniem może nawet i nim było tyle, że związku z
dzieckiem nie miało (jako, że się nie powtórzyło), raczej z ukochaną
teściową, która raczyła sobie przypomnieć o istnieniu synka, bo zakupy
potrzebuje zrobić (i nie chodzi tu o transport bagatelne 50km, raczej
usługę z dostawą a całość najlepiej na nasz koszt). Nie musze dodawać,
że wqrwiła mnie tym do granic?
Nic to, wracając do tematu – z motylkami spokojnie poczekam na decyzję dziecięcia. Póki co cieszę się z wyraźnie już wystającego brzuszka
Nic to, wracając do tematu – z motylkami spokojnie poczekam na decyzję dziecięcia. Póki co cieszę się z wyraźnie już wystającego brzuszka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
OdpowiedzUsuńNapisane przez Lakosia około 6 rok (lata) temu. Odpowiedz
Mam wrażenie, że Twoja teściowa jest ciemniej karnacji, ufarbowaną na blond i obwieszoną żółtym złotem kobitą z papierosem w ręku :)
OdpowiedzUsuńNapisane przez lojcia około 6 rok (lata) temu. Odpowiedz
zawsze masz prawo odmówić lub zignorować sugestie, czy prośby wykręcając się sianem…
ale wiem, że najtrudniej być asertywnym w stosunku do rodziców/rodziny :(
OdpowiedzUsuńNapisane przez Milo ===> lojcia około 6 rok (lata) temu. Odpowiedz
===> lojcia
Ale to chyba mąż Diamencika powinien odmówić czy wykręcić się sianem, co?
===> Diamencik
Boże, skąd ja znam ten typ… teściową mam na myśli.
Moja g… (za przeproszeniem) zrobiła dla swoich dzieci (poza karmieniem ich, ubieraniem i opieraniem NIC!), a ma wymagania, że ho ho!
Bazuje na miłości swoich dzieci, na tym że zrobią dla niej wiele.
W takiej sytuacji, grunt to mieć asertywnego męża.
Pozdrawiam i życzę spokoju. Ciesz się tą Kruszynką w sobie. To najważniejsze!!! :-) ))
OdpowiedzUsuńNapisane przez lojcia > Milo około 6 rok (lata) temu. Odpowiedz
jakkolwiek :) oboje mają prawo do asertywności!